Tytuł: "Jestem numerem cztery"
Gatunek: Przygodowy, Akcja, Sci-fi
Reżyseria: D.J. Caruso
Moja ocena: 4/10
Zarys filmu
Z planety opanowanej przez "złe osobniki" ucieka 9 osób (wyglądają, jak ludzie, więc tak ich będę nazywać :)) i zamieszkują na Ziemii. Pierwszych trzech zostało odnalezionych i zabitych, więc czas na Numer Cztery, który jest głównych bohaterem (jak sam tytuł wskazuje). Film przedstawia jego ukrywanie się oraz walkę ze "złymi osobnikami", którzy chcą zabić całą 9tkę oraz przejąć planetę Ziemię.
Moja opinia
Idąc na film miałam wobec niego duże oczekiwania. Lubię gatunek sci-fi i jestem fanką Transformersów, których również wyreżyserował D.J. Caruso, dlatego nastawiona byłam na coś... więcej.
Z jednej strony piękni aktorzy (po tym filmie główny aktor został prawdopodobnie zasypany listami od zakochanych fanek), gra na całkiem niezłym poziomie, dobra muzyka i bardzo dobre efekty specjalne.
Z drugiej strony film był po prostu kiepski. Historia miłosna nie mogła być chyba bardziej naciągnięta, a wzruszenia były w tym filmie powciskane we wszystkie momenty, w których tylko było to możliwe. Nie powodowały wzruszenia tylko raczej śmiech i poczucie, że "to tu kompletnie nie pasuje". Akcje z bardzo dobrymi efektami nie przyćmiły tego, co działo się pomiędzy tymi akcjami i było marne i naciągane. Jeśli miałabym wybrać co było wątkiem dominującym filmu: wątek sensacyjny, czy romantyczny to niestety dominował ten drugi.
Nie poleciłabym tego filmu nawet fanom gatunku sci-fi. Historia pomimo niezłej otoczki w postaci aktorów, muzyki i efektów według mnie była kiepska.
Nie polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz